Przez całe życie ciążę w kierunku inżynierii, prywatnie i zawodowo. Namiastką inżynierii, kiedyś z powodu młodego wieku, potem z braku woli czy zasobów, było modelarstwo.
Klocki "spinane" były jedną z najlepszych zabawek mojego dzieciństwa (PRL '70 - wczesne '80), może troszkę namiastką modelarstwa. Ale po ok. 1985 praktycznie nie dotykałem klocków, były inne hobby (elektronika, komputery - wzg. wcześnie miałem ZX Spectrum, audio). A potem było tzw. życie.

Nagły zwrot akcji nastąpił, kiedy po prawie 50 latach od zabaw klockami i ponad 30 latach małżeństwa, żona niespodziewanie kupiła mi spory zestaw - chińską "podróbkę" LEGO Technic, torowe Porsche RSR (więcej o okolicznościach i szczegóły
na głównym blogu). Bo pomyślała, że od lat nie mam dość czasu, miejsca i woli na modelarstwo, i że te nowe klocki są efektowne, i że będę miał zajęcie i "powrót w szczęśliwe czasy dzieciństwa".
Miała 100% racji.
A ponieważ zanosi się, że mój nagły powrót do klocków po dekadach będzie "na bogato", postawiłem sub-bloga "Cegielnia"; dedykowany cyber-kącik poświęcony temu hobby, jak też żeby odciążyć główny blog, na którym uprawiam od lat kompletny misz-masz.
Ogólnie moja filozofia, nie tylko w temacie klocków, czy modelarstwa, ale też hobby auto-moto czy inżynierii itp., jest wyluzowana i "majsterkowicza", oraz nie cenię "oryginalności" produktów przemysłowych, jak też bawię się "po taniości" - nie spodziewajcie się zachwytów nad ori zestawami, recenzji pomysłów z Bilund, czy rozczulania nad nieotwartym pudełkiem z 1995. Raczej - montowania MOCów ("my own creation", jak w slangu nazywa się składanie modeli nie-z-zestawów) na chińskich pomieszanych częściach. Może aż po abominacje i "nielegalne" rozwiązania, np. składanie klocków "na boku", czy przycinanie czegoś, co powinno zostać przycięte.
W szczególe mam zamiar używać klocków do zabawy w modelowanie pojazdów z moich książek fantastyka/sensacja, linki są na szpalcie, polecam! Bonusowo będę miał jakieś wizualizacje, które od lat obiecywałem czytelnikom.
Mam nadzieję, że będzie to wszystko większym sukcesem i "żywe" dłużej, niż moja smętna próba powrotu do modelarstwa "scratch" przed 12 laty...