<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Cegielnia</title>
<description>Sub-blog poświęcony modelom z klocków jak LEGO</description>
<link>https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Sat, 9 May 2026 17:13:27 +0200</pubDate>
<item>
<title>Mini Wall-E</title>
<pubDate>Sat, 9 May 2026 17:13:27 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[...czyli niespodzianka, gdyż albowiem żona sobie kupiła na biurko figurkę Wall-E w wersji mini, u pana Chińczyka, i żebym jej go złożył.<br>Jest to zestaw ok. 217 części na podstawie MOC 165959 wymyślonego przez "curtydc" (a przynajmniej tak się wydaje po krótkim guglaniu, komuż to pan Chińczyk zajumał pomysł na uroczego mini Wall-E).<br>%PHOTOSET=mini_wall_e%<br>Bardzo sympatyczna figurka i jeszcze widać, o co cho (bo bywają jeszcze mniejsze, powiedzmy micro Wall-E, ale moim zdaniem to już są generyczne "małe roboty LEGO"). Gąsienice są ruchome, ramiona i główka trochę też. Jakość klocków normalna, pan Chińczyk dorzucił nawet parę zapasowych ogniw gąsienic i przez pomyłkę jedną oprawę "oka"; za to nie ma żadnych naklejek czy klocków z kalkomaniami, które chyba bywały w innych wersjach/projekcie tego MOCa.<br>Najciekawsze, jakim wałkiem to się w ogóle opłaci - w tzw. bundle (pakiecie) z innymi drobiazgami z Chin ten woreczek klocków kosztował 2.37EUR, z dostawą na Kretę...]]></description>
<link>https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_05_09_00_Mini_Wall-E</link>
<guid isPermaLink="false">2026_05_09_00_Mini_Wall-E</guid>
</item>
<item>
<title>Wall-E</title>
<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 19:44:39 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Kolejny model ściągnięty panu Chińczykowi z taniej półki, tym razem bez niespodzianek od młażony, tada! robocik Wall-E z filmu pod tym samym tytułem; jeden z moich ulubionych filmów za ostatnie dekady, i zabawna postać.<br><div style="display:table"><a href="res/wall_e_00.jpg"><img src="res/wall_e_00.jpg" alt="Wall-E 21303" width="25%" style="float:right;margin-left:12px"></a>Jest to kopia zestawu LEGO-Disneya 21303, oryginał już wycofany, bywają na amazonach itp., cena rzędu 290 euro; co za zestaw LEGO w klasie "500-1000 elementów" wydaje mi się naprawdę słono. Ale widocznie zbierający chrust udziałowcy Disneya bez tego umarliby w nędzy, laboga. U pana chińczyka kosztowało to 25 euro z dostawą, oraz z pewnym twistem.</div>
<a href="res/m_set.jpg"><img src="res/m_set.jpg" alt="Napęd 2 x M" width="25%" style="float:right;margin-left:12px"></a>Gdyż jest to wersja "stuningowana", z napędem i zdalnym sterowaniem. Ludzie w ramach MOCy wymyślili, jak upchnąć silniczki pod Wally'em; pan Chińczyk dorzuca pilota, hub BT i dwa silniczki, aczkolwiek nie daje instrukcji (tylko podróbkę oryginalnej, dla modelu statycznego). Ale <a href="https://www.youtube.com/watch?v=iaCNL0AVAmc">w sieci są filmiki</a> i można to łatwo złożyć, bo gąsienice i zawieszenie jest od razu do rzeczy.<br>Proponuję nad tym się naprawdę zastanowić, w 25 euro jest przesyłka na Kretę, i silniki/sterowanie dla małego modelu czołgu...<br>%PHOTOSET=wall-e%<br>Łyżki dziegciu w beczce miodu:<br>- jeden klocek 4x4 był z wadami "niedolewki", ale przeszło to spoko, bo nie jest "nośny" itp., tylko niewidoczną bazą elementu wizualnego. Skądinąd szary 4x4 dokupić to trywialne, np. <a href="https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_04_01_00_Powrot_do_przeszlosci">pomylone elementy "prawe-lewe" do porsche</a> jeszcze są w drodze (ale na Kretę wszystko idzie wolniej).<br>- hub BT, czterokanałowy (zdaje się, LEGO robi taki rozmiar tylko 2 kanałowo), od razu "trzasnął" na jednym kanale; zajrzałem do środka, poleciał scalak zdaje się. W ogóle jest wrażenie, że to mogą być wadliwe spady po kontroli jakości. Ale że Wally potrzebuje tylko 2 silniki, ja do testów innych pojazdów najwyżej 3, nie ma dziury w niebie.<br>- Wall-E wystarczył tylko na popołudnie i wieczór, jestem zasmutkowany; a żona wyśmiewa, że w takim tempie, to moje hobby jest bez sensu. Pewnie ma rację.<br>Ale zabawa przednia, model przesympatyczny. I mam pod ręką zestaw sterująco-silnikowy do namysłu, taki jaki widziałbym <a href="https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_04_02_00_Obronca_02">w Obrońcy itp. własnych MOCach</a>.]]></description>
<link>https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_04_18_00_Wall-E</link>
<guid isPermaLink="false">2026_04_18_00_Wall-E</guid>
</item>
<item>
<title>Obrońca 0.2</title>
<pubDate>Thu, 2 Apr 2026 00:29:55 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[<b>Wstęp literacko - projektowy</b><br>Pojazd "Obrońca" występuje w powieści SF Stanisława Lema "Eden", opowiadającej historię niedużej ekipy kosmonautów, która rozbija się sporą rakietą na odległej obcej planecie, szczęście w nieszczęściu, że na planecie z życiem i tlenem; z "robinsonady kosmicznej" akcja przechodzi w coraz ciekawsze zaszłości i rozwiązania. Jest to nadal bardzo dobra powieść SF, pomimo, że sporo rzeczy i pomysłów z czasów "sputnik-SF" zestarzało się, a Lem nie był zbyt dobrym "inżynierem SF", nawet jeśli jemu samemu, albo zagorzałym fanom, wydaje się inaczej.<br>Obrońca z "Edenu" to teoretycznie rodzaj średniego transportera gąsienicowego, większego i lepszego "łazika" dla badawczej-zwiadowczej wyprawy małej ekipy astronautów; ale w zasadzie pojazd o możliwościach czołgu, i to SF. Bo jest wyposażony w miotacz antymaterii o całkiem uczciwej sile rażenia (jak też jakiś enigmatyczny "mały miotacz", o którym jest jedno zdanie w książce), oraz adekwatne opancerzenie SF - wytrzymuje ostrzał w miarę konwencjonalny, wytrzymuje "własne" eksplozje antymaterii wzg. blisko przed sobą, wg dyskusji załogi wytrzymałby wybuch jądrowy o kilkaset metrów.<br>Dla niezorientowanych: Lem był od dziecka fanem czołgów, "na starość" też, aż po składanie na serio koncepcji projektowych futurystycznych czołgów (raczej kiepskich) do Ministerstwa Obrony.<br>Co wiadomo o Obrońcy z Lema: waga 14 ton, trakcja i możliwości terenowe jak typowego BWP w tej klasie wagowej; mieści paru ludzi i sprzęt; ma miotacz jakoś "na przodzie", nie ma mowy o typowej wieży czołgowej, tylko o rodzaju "nadbudówki", kaptura pancernego i to takiego, który można złożyć segmentowo (schować w kadłub płyty?), żeby powstał kabriolet.<br>W ramach hołdu złożonego ulubionemu pisarzowi na 100-lecie urodzin Lema, kiedyś zacząłem większy fanfik, który spuchł <a href="https://media.wind-forge.co.uk/#labirynt_1_pos" target="_blank">w trylogię "Labirynt"</a> (do pobrania za "co łaska"), inspirowaną dziełami "złotego wieku Lema", i "Edenem" też, rzecz jasna.<br>Moja wizja Obrońcy (jak wielu innych pojazdów z Lema) zmierzała w kierunku "nieco poprawić i urealnić S, a raczej inżynierię, w tym SF, nie tracąc ducha pomysłów i detali z Lema".<br>Stąd w mojej książce Obrońca jest podobny, ale inny.<br>Mój ogólny układ jest luźno inspirowany <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Merkava">izraelskim czołgiem Merkava</a>, tyle, że zamiast wieży, ma "pancerny kaptur" Lema. Ale że niezbyt realistyczne jest składanie czegoś takiego "w kadłub", czy otwieranie "na boki", żeby zachować ten szczegół z Lema, wybrałem rozwiązanie, że cała osłona jest podnoszona i przesuwana "na tył", oczywiście to już bardziej F w tym SF, ale a) daje jakiś "kabriolet" z Lema b) wygląda lepiej niż inne "rozkładania" c) można sobie wyobrazić, że jest wzg. solidna.<br>Napęd i miotacz są logicznie w przodzie kadłuba, podwyższony tył daje przestrzeń osobowo-ładunkową, na urządzenia, itp. z głównym wejściem na tyle, jak w wielu BWPach i w Merkavie.<br>W szkicach do powieści wyszło mi, że realistyczna obsada takiego pojazdu eksploracyjno-bojowego to trzy-cztery osoby, opcjonalnie cała załoga (w "Edenie", czy w Minotaurze z "Labiryntu" jest nominalnie 6 ludzi) tylko awaryjnie, jak śledzie w beczce.<br>Mniejsza co dodałem w sensie funkcjonalnym, kto ciekaw, może przeczytać moją książkę. W sensie wizualno - modelarskim:<br><div style="display:table">
<a href="res/wegmann_panther.jpg"><img src="res/wegmann_panther.jpg" alt="Wegmann Panther " width="19%" style="float:right;margin-left:12px"></a>1) Dodałem podnoszoną "na rufie" platformę łącznościowo - obserwacyjno - obronną, nieco w stylu koncepcyjnego niemieckiego Wegmann Panther z przełomu '80-'90. "Obronną", bo z SF "laserem punktowym", jakimś ekwiwalentem "małego miotacza" z Lema czy zdalnie sterowanej wieżyczki z karabinem maszynowym obecnie; z czymś co powinno sobie poradzić z niechronionymi ludźmi czy innymi żywymi stworzeniami, może ze zwykłym pojazdem też. W Panther czy podobnym chorwackim Cobra te dźwigi podnosiły wyrzutnie rakiet i kamery itp. na 10 - 12m, w mojej wizji znacznie niżej, powiedzmy 8m stacjonarnie "w pion", jakieś 5-6m w czasie jazdy - nie idzie o zasadzki zza lasu, ale o lepsze pole ostrzału lasera wkoło pojazdu, pole widzenia kamer czy radaru, itp.<br>2) Główny miotacz antymaterii dałem w "kazamacie" na przedniej - górnej krawędzi kadłuba, z niewielką swobodą ruchów na boki i góra - dół, powiedzmy jak w działach pancernych. Sens takiego rozwiązania jest taki jak u Lema, niezbyt wielki (skoro z "Edenu" wiadomo, że serce miotacza waży "małe" tony", to mogłoby być w wieży, wyżej, itd.), ale jest to w duchu i szczególe od Lema.<br>Dygresja - w skrócie, mój "język projektowania" czy wizualizacji różnych pojazdów SF, nie tylko tego Obrońcy, to: proste założenia, względnie gładkie i symetryczne bryły, przełamywane niesymetrycznymi drobiazgami oraz przymieszką "transformera" tj. zaskakującymi "rozkładanymi" elementami czy szczegółami. Ale jw. z minimum sensu inżynierskiego w SF, a nie w duchu filmowych "Transformers" czy komiksowych mechów. "Wychowałem się" na myśliwcach jak F15, F16, F14, Viggenie, na pojazdach jak Stridsvagn-103 i SKOT, na Sokole Millenium z "Gwiezdnych wojen" i USS Sulaco z "Obcych". Wszystko powyższe zapewne będzie widać w moich MOCach, a nawet może będzie tego za dużo.
</div><br><b>MOCowanie się z koncepcją</b><br>Gdy tylko w obecnej "fazie" dorwałem się do Studio, czyli edytora LEGO, natychmiast zacząłem szkicować Obrońcę (nieraz miałem go zrobić w Blenderze; albo w Kerbal Space Program, w który grywam od dekady; a napoczęty model kartonowy mam na półce obok).<br>Ale ponieważ było to zaledwie jakiś tydzień temu, a z klockami prawie nie miałem do czynienia przez dekady, uprasza się o zrozumienie niedoskonałości i usterek projektu i wykonania w Studio, mam identyfikator "Uczę się". Ale przez to będzie więcej iteracji, czyli więcej zabawy!<br>Pierwsze w miarę kompletne szkice i wizualizacje, wersja powiedzmy 0.1, wyglądały tak:<br><a href="res/defender01_1.jpg"><img src="res/defender01_1.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a> <a href="res/defender01_2.jpg"><img src="res/defender01_2.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a>  <a href="res/defender01_3.jpg"><img src="res/defender01_3.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a>  <a href="res/defender01_4.jpg"><img src="res/defender01_4.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a> <br><a href="res/defender01_5.jpg"><img src="res/defender01_5.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a> <a href="res/defender01_6.jpg"><img src="res/defender01_6.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a>  <a href="res/defender01_7.jpg"><img src="res/defender01_7.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a>  <a href="res/defender01_8.jpg"><img src="res/defender01_8.jpg" alt="Obrońca 0.1" width="19%"></a><br>Jak widać, w tej klasie pojazdów (bo 20tys. tonowe rakiety to inna bajka) chcę się trzymać skali minifigurek, chociaż jasne, że tylko w przybliżeniu (małe i delikatne pojazdy są zbyt toporne "z cegieł", ten sam problem jak w serii LEGO o NASA). Estetyka, wielkość, szczegóły raczej się wiele nie zmienią. Skądinąd, jeśli komuś pancerny ślepy przód "kaptura" kojarzy się z zastraszającym ksenomorfem z "Aliens", to dobrze mu się kojarzy.<br>W tej wielkości modelu nie udaje mi się zrobić "mechanizacji" przenoszenia/przesuwania kaptura na tył. Ogólnie, jest to możliwe, ale albo model musiałby być jak klasyczny Technic, ze dwa razy większy (czyli nie w skali "legutków"), albo całe wnętrze zajęłaby sama mechanika kaptura, co mi nie pasuje. Stąd ten kawałek napędza wyobraźnia - trzeba będzie przepiąć kaptur z pozycji zamkniętej do otwartej ręcznie, jak zwierzę. Ale ułatwione jest to przez zapinanie tylko na paru pinach, i nic poza tym nie trzeba przekładać, tj. kierowca, owiewka szklana, szafy na tyle, itd. wszystko powinno po prostu mieścić się pod zamkniętym kapturem.<br>"Z rozpędu" wyedytowałem jw. załogę Minotaura z "Labiryntu", w strojach cywilnych, oraz przykładowe automaty (też luźno wzorowane na pomysłach Lema z "Edenu" czy "Niezwyciężonego"). To jest wersja "dream team od LEGO", ot, z edytora; BTW najdroższą częścią na obrazkach jw. jest główka Inżyniera - brodacza, bieżąca produkcja LEGO, unikalna, w jednym zestawie od "Diuny". Niekoniecznie planuję polowanie na takie główki po 5 euro...<br>W wersji ludzików "pomarańczowych" są to "kombizony techniczne" opisane w moim "Labiryncie" (ich skafandry próżniowe to co innego). Nic specjalnego, wyszło zgodnie z planem, ale jestem zadowolony z pomysłu, który widać u postaci stojącej tyłem: przyszło mi do głow]]></description>
<link>https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_04_02_00_Obronca_02</link>
<guid isPermaLink="false">2026_04_02_00_Obronca_02</guid>
</item>
<item>
<title>Powrót do przeszłości</title>
<pubDate>Wed, 1 Apr 2026 16:29:26 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Przez całe życie ciążę w kierunku inżynierii, prywatnie i zawodowo. Namiastką inżynierii, kiedyś z powodu młodego wieku, potem z braku woli czy zasobów, było modelarstwo.<br>Klocki "spinane" były jedną z najlepszych zabawek mojego dzieciństwa (PRL '70 - wczesne '80), może troszkę namiastką modelarstwa. Ale po ok. 1985 praktycznie nie dotykałem klocków, były inne hobby (elektronika, komputery - wzg. wcześnie miałem ZX Spectrum, audio). A potem było tzw. życie.<br><a href="lego_porsche_rsr.jpg"><img src="res/lego_porsche_rsr.jpg" alt="LEGO Porsche RSR" width="20%" style="float:right;margin-left:12px"></a>Niespodziewany zwrot akcji nastąpił, kiedy po prawie 50 latach od zabaw klockami i ponad 30 latach małżeństwa, żona niespodziewanie kupiła mi spory zestaw - chińską "podróbkę" LEGO, torowe Porsche RSR (więcej o okolicznościach i szczegóły <a href="https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_03_29_00_Bricks">na głównym blogu</a>). Bo pomyślała, że od lat nie mam dość czasu, miejsca i woli na modelarstwo, i że te nowe klocki są efektowne, i że będę miał zajęcie i "powrót w szczęśliwe czasy dzieciństwa".<br>Miała 100% racji.<br>A ponieważ zanosi się, że mój nagły powrót do klocków po dekadach będzie "na bogato", postawiłem sub-bloga "Cegielnia"; dedykowany cyber-kącik poświęcony temu hobby, jak też żeby odciążyć główny blog, na którym uprawiam od lat kompletny misz-masz.<br>Ogólnie moja filozofia, nie tylko w temacie klocków, czy modelarstwa, ale też hobby auto-moto czy inżynierii itp., jest wyluzowana i "majsterkowicza", oraz nie cenię "oryginalności" produktów przemysłowych, jak też bawię się "po taniości" - nie spodziewajcie się zachwytów nad ori zestawami, recenzji pomysłów z Bilund, czy rozczulania nad nieotwartym pudełkiem z 1995. Raczej - montowania MOCów ("my own creation", jak w slangu nazywa się składanie modeli nie-z-zestawów) na chińskich pomieszanych częściach. Może aż po abominacje i "nielegalne" rozwiązania, np. składanie klocków "na boku", czy przycinanie czegoś, co powinno zostać przycięte.<br>W szczególe mam zamiar używać klocków do zabawy w modelowanie pojazdów z moich książek fantastyka/sensacja, linki są na szpalcie, polecam! Bonusowo będę miał jakieś wizualizacje, które od lat obiecywałem czytelnikom.<br>Mam nadzieję, że będzie to wszystko większym sukcesem i "żywe" dłużej, niż moja smętna próba powrotu do modelarstwa "scratch" przed 12 laty...]]></description>
<link>https://cegielnia.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_04_01_00_Powrot_do_przeszlosci</link>
<guid isPermaLink="false">2026_04_01_00_Powrot_do_przeszlosci</guid>
</item>
</channel></rss>